Cel

Jak stać się pustym? Na tym polega medytacja: wyciszyć się tak by nie dostrzegać nawet samego siebie, gdyż nawet to jest zakłóceniem. Poczucie „ja jestem" jest zakłóceniem. Człowiek zostaje zupełnie wymazany. Jest jak czysta karta, jak letnie niebo - nie ma chmur, jest tylko głębia, nieskończony błękit, bez początku i bez końca. Budda nazywa to anatta, najgłębsze centrum nie-istnienia, nie-jaźni. Budda powiada: „Idziesz, ale nie ma idącego; jesz, ale nie ma jedzącego; rodzisz się, ale nie ma tego, kto się rodzi; chorujesz, starzejesz się, ale nie ma nikogo, kto by chorował albo się starzał. Umrzesz, ale nie będzie tego, kto umiera. Na tym polega życie wieczne... skoro się nie urodziłeś, jak możesz umrzeć? Skoro ciebie nie ma, jak możesz być chory lub zdrowy?". Tak to się dzieje i jeśli staniesz się świadkiem, zauważysz, że dzieje się to samo z siebie. Ty jesteś nieważny. Nie jest to związane z twoją obecnością. Jesteś z niczym niepowiązany, bezdomny, bez korzeni - oto pełne oświecenie. Wiedząc, że przypomina to sen, nie zadręczasz się w żaden sposób, nie jesteś ani szczęśliwy, ani nieszczęśliwy. Po prostu cię nie ma. Budda mówi: „Nie możesz być szczęśliwy, bo nieszczęście tkwi w utrzymywaniu, że istniejesz. Nie będziesz wyzwolony, gdyż sam jesteś niewolą. Nie jest to uwolnienie ciebie, ale od ciebie". Oto samo sedno, najgłębsze centrum. Mahawira powiada: „ Będziesz oświecony. Osiągniesz stan mokshy - najwyższy stan świadomości, wieczną błogość". Budda mówi: „Ty jesteś przeszkodą, dopóki nie umrzesz, nie osiągniesz tego stanu .

Zajrzyj także tutaj: kabiny lakiernicze