Tak być powinno, ponieważ istnieją dwa rodzaje umysłu: żeński i męski. Umysłowi żeńskiemu łatwo jest kochać, za to trudno mu przychodzi stworzenie pustki. Gdy mówię „umysł żeński", nie mam na myśli kobiet, gdyż wiele kobiet ma męskie umysły, a wielu mężczyzn ma umysły żeńskie. Nie są to odpowiedniki. Kiedy mówię „umysł żeński", nie chodzi mi o kobiece ciało. Można mieć kobiece ciało i nie mieć żeńskiego umysłu. Umysł żeński to taki, dla którego miłość jest łatwiejsza, to wszystko. Taka jest moja definicja umysłu żeńskiego: miłość jest dla niego łatwiejsza, bardziej naturalna, pojawia się bez wysiłku. Umysł męski to taki, któremu miłość przychodzi z trudem: może kochać, ale musi nad tym pracować. Miłość nie ogarnie całej jego istoty, będzie dla niego jedną z wielu rzeczy, wcale nie najważniejszą. Umysł męski może poświęcić miłość na rzecz nauki, może ją poświęcić dla swojego kraju, dla byle błahostki, interesów, pieniędzy, polityki. Miłość nie jest dla niego głębokim. Nie przychodzi mu bez trudu jak umysłowi żeńskiemu. Medytacja jest dla niego prostsza, z łatwością stworzy pustkę.
Zajrzyj także tutaj: Grzybica paznokci